Fragmenty robocze


To jest miejsce na pomysły i projekty, na teksty we wczesnych wersjach oraz na formy zredukowane — nie przez redaktorów, lecz przez ich autora. Zostawiam je w stanie fragmentarycznym, bez prób maskowania blizn i szwów. Bez udawania, że proces twórczy jest gładki, linearny i pozbawiony strat.

Fragmentaryczność nie jest tu niedostatkiem, lecz decyzją. Te teksty nie aspirują do ostateczności. Mają pozostać śladami pracy: próbami, skrótami, rozgałęzieniami, czasem martwymi odnogami, które okazały się istotne właśnie dlatego, że nie doprowadziły do finału. W tej postaci mogą pełnić funkcję dydaktyczną — pokazując nie efekt, lecz drogę.

Inną kategorię stanowią teksty niedokończone i szkice. Zostawiam je takimi, jakie są, z prostego powodu. Przez lata nosiłem ze sobą ogromne ilości maszynopisów i rękopisów — ocalałych mimo przeprowadzek przez cały kontynent, sięgających niekiedy lat siedemdziesiątych. Równocześnie straciłem wiele zapisów cyfrowych: plików, wersji roboczych, notatek, które zniknęły bez śladu wraz ze sprzętem, systemami i formatami.

Ta strona jest próbą przeciwdziałania takiej utracie. Jest archiwum w ruchu — otwartym dla czytelnika, ale nie zamkniętym w sensie edytorskim. Jeśli zdecyduję się z czasem zarchiwizować w ten sposób wszystko, co uznam za sensowne, możliwe jest również inne rozstrzygnięcie: zamknięcie tego zbioru. Nie jako gest definitywny, lecz jako kolejną decyzję roboczą.

Na razie pozostaje on otwarty. Niekompletny, nierówny, czasem surowy. Taki, jaki bywa proces pisania, zanim cokolwiek zacznie udawać gotową formę.